Relacja z pobytu na stypendium w UCA, Hiszpania

Agata Ratyna

Moja przygoda z Erasmusem rozpoczęła się dokładnie 07.02.2011 wtedy też wylatywaliśmy  z Pyrzowic do Madrytu. Ja i dwójka moich znajomych zarezerwowaliśmy bilety w liniach Wizz Air. Według mnie linie te są bardzo konkurencyjne cenowo, szczególnie w przypadku wcześniejszej rezerwacji - jedyny minus jest taki, że jest to na trasie Katowice - Madryt, a w naszym przypadku kiedy chcieliśmy się dostać do Cadiz, jest to niestety daleko do punktu docelowego. W każdym razie transport w Hiszpanii jest bardzo dobrze rozwinięty i nie mieliśmy zbyt dużych problemów z dotarciem do celu. Z lotniska Barajas dotarliśmy metrem do stacji autobusów Estacion del Sur de Autobuses, gdzie zakupiliśmy bilety do Cadiz w cenie od 22-25 Euro ( jeśli posiadacie kartę Euro 26 jest maleńka zniżka). Podróż do Cadiz trwa 8 godzin, w czym NIE ma zbytnio postojów więc jeśli autobus się zatrzymuje aby kogoś wysadzić trzeba być czujnym aby nie odjechał bez Was. Po upływie 8 godzin dotarliśmy do Cadiz, autobus zatrzymuje się na samym początku nowej części Cadiz (ponieważ jest on podzielony na dwie części; Casco Antiguo i Casco Nuevo).

Mieliśmy już wcześniej wstępnie załatwione mieszkanie, ponieważ dziewczyny które wynajmowały owe mieszkanie kończyły już swego Erasmusa i w ten sposób my przejęliśmy mieszkanie po Nich. Nasze mieszkanie było bardzo duże i przestronne składało się tak jakby z dwóch pięter, mieliśmy parter i pierwsze piętro. Jedyny szkopuł był taki, że nie mieliśmy zbytnio oddzielonych pokoi, była wolna przestrzeń. Nam to nie przeszkadzało zbytnio i przystaliśmy na te warunki bo mieszkanie było komfortowe i poza tym znaliśmy się już dłużej. Jeśli chodzi o cenę takiego mieszkania to płaciliśmy 740 Euro miesięcznie za sam czynsz do tego dochodziły rachunki. Za wodę była opłata stała 20 Euro miesięcznie, za prąd co dwa miesiące przychodził rachunek, ale były one strasznie zróżnicowane cenowo w zależności oczywiście jak dużo zużywamy energii (czy gotujecie w domu itd.). Na początku było troszkę ciężko bo od razu przy zawarciu umowy trzeba także wpłacić Fianze (równowartość jednego miesiąca - jako zabezpieczenie dla Dueni za jakieś szkody itd., oczywiście jeśli nic nie zostanie zniszczone w mieszkaniu i niczego się nie doczepi to odda całą sumę na koniec wyjazdu - lecz to rzadko się zdarzało , niestety) no i od razu też trzeba było zapłacić czynsz za jeden miesiąc, więc na początku wydatki są bardzo duże, później się to stabilizuje. Myślę ,że nasze mieszkanie nie należało do najtańszych ale było sporo w nim miejsca a wiem, że niektórzy płacili 300 E miesięcznie za POKÓJ BEZ OKNA na Sagaście (takie domy studenckie) - nie polecam. Jest dużo mieszkań do wynajęcia w Cadiz ponieważ mieszkańcy żyją ze studentów, skoro Cadiz przyjmuje 6 tysięc Erasmusów rocznie to muszą Oni gdzieś mieszkać. Trzeba tylko dobrze poszukać a znajdzie się mieszkanie przestronne z zamykanymi pokojami i w centrum. Mieszkania te są umeblowane i wyposażone.

Jeśli chodzi o uczelnie to nie było większych problemów, musicie tylko skontaktować się ze swoim koordynatorem aby wybrać przedmioty na które chcecie uczęszczać. Mówiono nam, że warto także zapisać się na kurs Hiszpańskiego, oczywiście kiedy zależy Wam na języku to jest to bardzo dobra opcja (a zależeć Wam powinno bo oprócz Erasmusów z nikim się nie dogadacie w języku innym niż hiszpański) tylko, że tak po przeanalizowaniu tego wszystkiego za kurs Hiszpańskiego otrzymujemy 8 punktów ECTS - czyli dużo z tym, że kurs trwa 180 godzin, od poniedziałku do czwartku, (my chodziliśmy w godz. 9.30-11.30, ale są tez kursy popołudniowe) a jeden przedmiot na Uniwersytecie ma zazwyczaj 5 kredytów ETCS i kiedy wzięliśmy kurs za 8 punktów to musieliśmy jeszcze wziąć 5 przedmiotów czyli bardzo dużo w porównaniu do innych narodowości. Musimy uzyskać 30 punktów ETCS aby nasze programy były zgodne ze sobą, więc później zaczęliśmy się zastanawiać czy nie lepiej było wziąć 6 przedmiotów na uczelni i mieć te równe 30 ETCS , ale nie wiedzieliśmy tego wcześniej. Tym bardziej, że za kurs hiszpańskiego trzeba zapłacić dodatkowo ok. 150 euro (nie pamiętam już dokładnie) a jeśli chodzi o język to dużo więcej nauczyliśmy się spotykając się z ludźmi i praktykując niż na kursach. Przedmioty które wybraliśmy z Filologii Angielskiej były takie: Tecnicas de Expresion en Ingles – polecam ten przedmiot  ponieważ jest przyjemny, cos w stylu Effective Writting, następnie mieliśmy Poesia Inglesa akurat z naszym koordynatorem, bardzo fajny wykładowca - Rafael Velez Nunez także polecam zajęcia z Nim ponieważ nie było egzaminu na koniec tylko prezentacja i parę prac pisemnych. Następny przedmiot to Gramatica funcional del Ingles ze świetną wykładowczynią Carmen Noya, polecam wszystkie przedmioty z Nią, bardzo fajna osoba i na zaliczenie też trzeba było tylko prezentacje zrobić. Mieliśmy także Psicolinguistica del Ingles, ale tego nie polecam, sami Hiszpanie uczęszczali na ten przedmiot, było bardzo dużo zadań na Internecie do robienia trudnych i skomplikowanych i też był egzamin do napisania. Mieliśmy także Ingles Empresarial – definitywnie zapiszcie się na ten przedmiot Wykładowczyni jest spoko i zajęcia wyglądają bardzo pozytywnie J tylko ten przedmiot jest w budynku Economia, ale możecie go również wybrać bo jest po angielsku.

Jeśli chodzi o Cadiz sam w sobie jest przepiękny i już za nim tęsknie, samo chodzenie do szkoły jest przyjemnością kiedy się idzie wzdłuż oceanu J. Ja mieszkałam na starej części i jeśli mogę doradzić to najlepiej tam jest szukać mieszkania, ponieważ na starej części kręci się całe życie Erasmusów, jest wiele pubów i dyskotek do których wszyscy chodzą, a w nowej części nie ma tak naprawdę nic. Studenci z nowej części mieli problem z wracaniem z imprez do domu, musieli albo iść na nogach ponieważ nie było autobusów, albo brać taxi co tez wiąże się z kosztami. Dlatego jeśli już szukać to na starej części. Oprócz tego na starym mieście wszystko jest bardzo blisko i wszędzie można dotrzeć w 10 minut. Można przejść cały cypel na którym leży Cadiz w pół godziny, w porywach do godziny. Na starym mieście są różne sklepy od spożywczych do odzieżowych (wszystkie hiszpańskie marki jak Zara, Bershka, Stradivarius itd.) Jeśli chodzi o zakupy spożywcze to zaopatrywaliśmy się głównie w Carefurze ponieważ jest tak duży wybór towaru, a także mają fajna opcje Servicio Domicilio jeśli zrobi się zakupy za 40 euro to dowożą do domu i to jest świetna opcja na lato kiedy pije się dużo wody i napojów nie trzeba tego nosić tylko przywożą.